Dziś godzina „zero” nastąpiła o 13:30. Prawo i
Sprawiedliwość ogłosiło skład swojego rządu. Już kilka minut później pojawiło się mnóstwo nagłówków, tytułów, śródtytułów i zdań w tym samym tonie:
„To wielkie oszustwo polityczne”
„To oszustwo wobec wyborców”
„Tak bezczelnie, jak Prawo i Sprawiedliwość nie okłamała
chyba Polaków jednak żadna ekipa”
„Kaczyński i Szydło w końcu zdradzili nazwiska. I zakpili z
Polaków”.
A ja się pytam o jakim oszustwie mowa? Jak to wyborcy
zostali oszukani? Ktoś kogoś okłamał, do tego bezczelnie? To chyba jakieś
żarty. Pusty śmiech mnie ogarnia. Ktoś tego nie przewidział? Hej, Wyborcy PiS
naprawdę wierzyliście, że będzie inaczej? No nie rozśmieszajcie mnie.
Toż to była „oczywista oczywistość” jak powiedział Jarosław Kaczyński. PiS zakpiło z Polaków? Ludu ty mój! Wykazałeś się naiwnością tak wielką, że aż śmieszną. I dla mnie niepojętą.
Toż to była „oczywista oczywistość” jak powiedział Jarosław Kaczyński. PiS zakpiło z Polaków? Ludu ty mój! Wykazałeś się naiwnością tak wielką, że aż śmieszną. I dla mnie niepojętą.
Jestem w stanie zrozumieć, a nawet uszanować decyzje tych wyborców, którzy z pełną świadomością zagłosowali na PiS. Takie jest ich wyobrażenie o państwie.
I nie ma tu nic do rzeczy, że się z nimi nie utożsamiam, bo marzy mi się całkiem inny kraj ojczysty.
Jestem nawet skłonna przyjąć do wiadomości, że dla wielu wyborców obietnica 500 zł na dziecko albo skrócenie oczekiwania na upragnioną emeryturę stało się głównym motorem stawiania „x” na liście PiS. Na pewno jest wielu ludzi, którzy nawet nie próbują zrozumieć mechanizmów gospodarki, mają w nosie skąd PiS weźmie pieniądze na spełnienie obiecanek, a to, że Polska stanie się skansenem zamkniętym na świat w ogóle ich nie interesuje.
Rozumiem tych, którzy szukali alternatywy dla POPiS-u, głosując na .Nowoczesną, ZL, Partię Razem. Nie uważam, że popełniliśmy błąd (my, bo ja też należę do tej grupy), że zagłosowaliśmy zgodnie ze swoimi przekonaniami, wyrażając sprzeciw wobec rządów Ewy Kopacz, choć w ogólnym rozrachunku przyłożyliśmy łapę do tak wielkiego zwycięstwa PiS.
Mając dziś doskonały nastrój połączony z wyrozumiałością dla ludzi, jakoś tam nawet usprawiedliwiam wyborców Kukiza’15, którzy po części dla jaj, po części z bezsilności, po części dla nakarmienia swoich wspomnień z czasów wielkiego przewrotu Solidarności, postawiło na pustosłowie i utopijną walkę z systemem.
Jednak tych, którzy zagłosowali na PiS, bo uwierzyli w
malowanki rzeczywistości, wielką przemianę Jarosława Kaczyńskiego oraz
dotrzymanie obietnic, że rządy PiS będą miały tym razem łagodne twarze Premier
Szydło i ministra Gowina uważam za przezabawnych naiwniaków.
W 2007 roku, w wywiadzie dla Wprost, Jarosław Kaczyński
powiedział: „Chciałem rządzić, już gdy miałem 12 lat. Premierem zamierzałem
zostać mając lat 34, a skończyć rząd, mając lat 91. To byłby rok 2040”.
Wszystkiego najlepszego, Polsko.
Wszystkiego najlepszego, Polsko.